Środa, Lipiec 26, 2017
dziecko7.jpg

Rozweselacze

(7 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

 

Jak często Twoje dziecko wywołuje uśmiech na Twojej twarzy? Opowiadasz czasami znajomym anegdotki z życia rodzinnego? Wspominasz momenty, w których Twój Maluch rozśmieszył Cię aż do łez?

Chciałabym zachęcić wszystkich do wpisywania tutaj najciekawszych historyjek, tak abyśmy mogli pośmiać się razem. (Piszcie w formie komentarzy oraz na adres Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. )

Na początek kilka naszych wspomnień:

  • (Kacper lat 1,6)
    Jak masz na imię? Pytamy małego, gdy ledwo co zaczął mówić
    – Palelek
    – Palelek? Pytamy z niedowierzaniem
    – nie!  P a l e l e k!  Odpowiada zirytowany
    – A Kacperek? Pytamy więc po raz drugi :)
    – tak, Palelek! odpowiada Kacper nieco już uspokojony…
    (Kacper lat 2,9)
    Kto tak porozrzucał te zabawki? – Pytamy
    – … yyy Ja
    – A jak Ty masz na imię?
    – Ja Kapselek
    :)
  • (Julia lat 4,5)
    Lepimy figurki z ciastoliny. Pytam Julię:
    – Co to jest?
    ... Zygzak! – Coo? – ZYGZAK!
    – Juleńko, to jest chyba koń???
    – Nie! Dzidziuś konia to zygzak, sama mówiłaś...
  • (Julia lat 5,5)
    Gram z Julią w grę „Królewny”, zwyciężczyni tej gry jest mianowana królewną i dostaje koronę. Wygrywam, Julia jest zawiedziona i zła. W końcu mówi:
    – Dobrze, jak ty jesteś królową, to ja będę księżniczką… to nawet lepiej, bo ja mogę mieć księciów, a ty już nie!
  • (Bartuś lat 3,5)
    Następnego dnia po zabawie sylwestrowej Bartuś chodzi ze zmartwioną miną i dopytuje się, gdzie jest jego kotlet. Konsternacja. Patrzymy zdziwieni i dopytujemy się, czego szuka.
    – No przecież mówiłem, kotlet! Gdzie jest mój kotlet?!
    W pewnym momencie znajduje pod łóżkiem upragnioną zgubę i pokazuje nam z zadowoleniem swój... krawat!

Magdalena Turczyńska

Komentarze 

 
+1 #5 Ignaś Krauze 2011-11-18 10:46
Ignacy wręczył mi ostatnio samochód-walec:

- Masz mamo, powałuj sobie
:)
Cytować
 
 
+2 #4 Tomasz 2011-11-04 13:25
Rozmawiamy: mama, tata i Kacperek (2,5).
Tata przytulił mamę, na co Kacper zakrzyknął:
- To jest moja mama!
- Tak Kacperku, to jest Twoja mama, ale moja żona – odpowiedział tata.
- Nie, to jest moja żona! – oświadczył Kacper.
Cytować
 
 
+1 #3 Ignaś Krauze 2011-05-27 12:11
Ulubione powiedzenie Ignasia ostatnimi czasy: - Niechętny jestem do.... i tu następuje odpowiednia wstawka: jedzenia, spania, ubierania, wychodzenia, kąpieli, jechania, a nawet zabawy!
Cytować
 
 
+1 #2 Magdalena Turczyńska 2011-05-16 10:58
To samo miałam kiedyś z Julcią - bawiłam się z nią non-stop jakieś trzy godziny, wymyślając co i rusz coś nowego, a gdy w końcu "padłam" bezczynnie to usłyszałam... "ale nuuda"!
Cytować
 
 
+1 #1 Ignaś Krauze 2011-05-12 09:35
Idziemy z Ignacym (lat 3) i gadamy, gadamy, gadamy. Dla zaczerpnięcia oddechu na chwilę zamilkłam. Dwie sekundy później Ignacy odzywa się:
- Ale nuuda...
Cytować
 
Ostatnio zarejestrowani